Wielki Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.
Gdyby nie sprzęt zakupiony przez WOŚP, przy pomocy którego lekarze uratowali życie Janka po narodzinach, nie wiem, gdzie i kim byśmy teraz byli. Nigdy nie przestaniemy być wdzięczni.
I gramy z Orkiestrą. Do końca świata i o jeden dzień dłużej!
Janek grał już przed śniadaniem. Własne kompozycje (i nie tylko).
Z domu nie wychodziliśmy. Wichura (ponad 100 km/h). Trochę deszczu, trochę śniegu. Zimno i paskudnie.
A w domku tak milutko, w domku tak cieplutko...
Po obiedzie Janek i Jerzyk usmażyli z mamą faworki. Korzsytaliśmy ze sprawdzonego przepisu na faworki wegańskie.
A wieczorem odwiedzili nas ciocia Żaneta, Magda i Josip. Zrobiliśmy koncert. Wysłaliśmy go babci Ali. Mamy nadzieję, że rozjaśnił jej nieco dzień szpitalny.
Janek zrobił dla wszystkich prezenty origami. Fascynacja tą techniką trwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz