W kalendarzu adwentowym - naklejki na okna.
Mamę zmotywowało to, a raczej zmusiło do umycia okien. Przynajmniej tych, które miały być ozdobione. Na początek.
Między lekcjami Janka i Julka ozdabialiśmy więc okna.
Janek czytał Jerzykowi najnowszą książkę o Pomelo, którą przyniósł Mikołaj. Oczywiście układaliśmy też puzzle, budowaliśmy i czytaliśmy inne książki.
A po lekcjach pojechaliśmy wszyscy odebrać prezenty dla chłopaków, które Mikołaj zostawił dla nich w szkole i przedszkolu.
Były jabłuszka, mandarynki, orzechy, też złoty i srebrny (już ozdabiają nasze świece adwentowe), miód, magnes, pierniczek, podstawka pod świeczkę, bloczek do rysowania i krasnoludek.
Całkiem przypadkowo okazało się, że Jerzyk nauczył się "Alberta" na pamięć:
A gdy Jerzyk zasnął, Janek, Julek, mama i tata grali w "Carcassone. Big box."
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz