Do szkoły i do przedszkola. Mama na jogę. A potem dokończyć przygotowania i po Jerzyka.
O 15:00 przybyli goście: Łusia, Zuzia, Aleks, Kacperek i Jasiu.
Były ślimaczki a'la pizza i z pesto, szuba w wersji wegańskiej, domowa lemoniada. Na przegryzkę truskawki, chipsy jabłkowe, no i mega paka chrupek - hit imprezy!
Jako tort - miodownik pieczony przez Irę. Ze świeczkami, ale bez "Sto lat", bo Jerzyk nie lubi.
I jeszcze nasze domowe ciasto z rabarbarem.
Janka i Julka ze szkoły odebrał tato, pojechali do Dedalusa po wymarzoną przez Janka grę Root.
A gdy dotarli, to pojedli, popili i pobawili się z gośćmi i jubilatem.
Jerzyk zachwycony imprezą, gośćmi, prezentami.
Było pięknie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz