sobota, 12 sierpnia 2017

Pierogi z jagodami

Bo tradycja rzecz święta i chociaż raz w sezonie muszą być.
 Chłopcy pomogli zagnieść ciasto, a potem "zniknąć" 111 pierogów. Za rok będzie im łatwiej, bo dołączy Jerzyk.





piątek, 11 sierpnia 2017

Prawdziwe muzeum

- Mamusiu, a czy możemy kiedyś pojechać do takiego prawdziwego muzeum? - zapytał Julek.
- A jakie to jest prawdziwe? - Nieco się zdziwiłam, bo Julek ma zaliczone okoliczne muzea (m.in. Zamek Sułkowskich, Muzeum Fauny i Flory Morskiej czy Dwór Kossaków), galerię BWA, sporo wystaw (w tym specjalne z warsztatami dla dzieci - np. w Wiedniu)
- Takie ze szkieletem dinozaura.


*

Szofer

Opowiadam chłopakom, wracając z przedszkola, że rano po ich odwiezieniu miałam kontrolę trzeźwości. Pan policjant sprawdzał, czy u nas piwo z rana jak śmietana. No i tak sobie rozmawiamy o alkoholu, o tym, że nigdy nie prowadzimy samochodu po jego wypiciu, o czujnikach, o bezpieczeństwie itp. itd. 
Chłopcy przypominają, że czasem gdy jesteśmy u jakichś znajomych, to piwo/wino pije tylko tata albo tylko mama i potem kieruje ten niepijący.
- A jak już będziesz dorosły, a ja z tatusiem pójdę na jakąś imprezę, to ty nas odwieziesz do domu, Janeczku.
- Nieeeee.
- Jak to nie?
- Bo ja z wami będę na tej imprezie.
Po chwili namysłu dodał:
- No dobra, najwyżej to ja nie będę pił.

niedziela, 6 sierpnia 2017

Impreza w deszczu

  Udało nam się przekonać Janka, że można świętować z kolegami nie tylko w sali zabaw. Nie było to trudne, bo świetnie się bawiliśmy na urodzinach Olka. Jankowi urządziliśmy więc w tym samym miejscu. I podobnie jak rok temu były to podwójne urodziny: Janka i Pawełka. Byli jeszcze z nami: Zosia, Tomek i Jacek, Filip, Olek, kuzyni Pawełka, no i oczywiście Zuzia, Julek i Jerzyk. I ich rodzice.
   W pierwszych kroplach deszczu najdzielniejsi wyruszyli, pedałując. Zuzia, Jacek i Julek dojechali na rowerach swych tatusiów.
  A potem lało jak sto pięćdziesiąt dwadzieścia (jak mawia Julek). Ale nic to. Grillowaliśmy i jedliśmy pod dachem altany. A dzieciaki przemoczyły się na wskroś, biegając po nieco wysuszonym potoku, trenując na siłowni i grając w piłkę. Nie, nie zmarzły. Mają się świetnie. I są zachwycone. Najlepszą zabawką zawsze będzie patyk.
 Żeby tak jeszcze dojrzeli do tego, że można obchodzić urodziny z przyjaciółmi bez prezentów. Popracujemy nad tym. 
  Spędziliśmy w Bierach 4 godziny. Prawie cały ten czas Jerzyk przespał. Nie przeszkadzały mu dzieciaki ani rozmowy dorosłych. Nic, tylko go na imprezy zabierać. 


























czwartek, 3 sierpnia 2017

6!

  Kiedy? Ja się pytam: kiedy Janek tak urósł? Kiedy to minęło?
  Za rok do szkoły, dacie wiarę?



Sto lat, kochany Synku!