niedziela, 20 września 2015

Kto gorszy w judo, ten krwawi dużo

     Poszukując czegoś związanego ze sportem, w czym mogliby uczestniczyć obaj chłopcy, trafiłam na zajęcia "Mama, tata i ja" organizowane przez PTS Janosik w Bielsku-Białej. Jesteśmy po pierwszych zajęciach i jesteśmy zachwyceni. Było rewelacyjnie. Poranna dawka endorfin zapewniona. A to się przyda. Zwłaszcza jesienią.
    Zaliczyliśmy taką trochę lekcję w-fu z chłopakami. I tutaj "lekcja w-fu" to komplement. To były fajne, normalne, nieprzekombinowane sportowe zajęcia ogólnorozwojowe. Jechałam z obawami, że to będzie taki trochę pic na wodę, zajęcia dla (=pod) rodziców: dzieci porzucają piłeczką, a prowadzący będzie nam opowiadał, jakież to one są cudowne (dzieci, nie piłki), a na końcu zażąda za to jakiejś chorej kwoty. Jak dobrze więc, że pojechaliśmy! Uwielbiam takie rozczarowania.
    Zajęcia prowadzi przesympatyczna trenerka, pani Renata Wróbel. Ma bardzo dobre podejście do dzieciaków (i ich rodziców). Gdyby nie ona, Janek zakończyłby trening po pierwszym kwadransie. Dzięki niej na zajęciach panuje świetna atmosfera.
     Sala jest duża i wyłożona miękkimi, cienkimi materacami - w końcu to sala do judo. To genialne rozwiązanie nie tylko do ćwiczenia padów. Biegające i fikające maluchy i ich zestresowani rodzice nie mogą marzyć o bezpieczniejszym miejscu.
       Rodzice ćwiczą razem z dziećmi. Jeśli dołączycie do nas, weźcie sportowe rzeczy dla siebie też. "Ćwiczą z dziećmi" oznacza, że ćwiczą, a nie trzymają za rączkę, robią zdjęcia i podają piłki. I to jest rewelacyjne. Nieco ruchu w niedzielny poranek jeszcze nikomu nie zaszkodziło. Biegamy, śmigamy na czworakach, skaczemy i pocimy się razem z dziećmi. Jak wszyscy, to wszyscy. 












       Chłopcy są zajęciami zachwyceni. Pobiegali, poskakali, wyszaleli się. I bardzo dużo przy tym pośmiali. I sporo nauczyli. I na pewno jeszcze dużo nauczą. Zabawy i pracy w grupie. Zasad treningu. Dyscypliny i szacunku dla trenera. Koordynacji ruchowej. Prawidłowego wykonywania ćwiczeń. Elementów judo. 
         Mam nadzieję, że złapią bakcyla. Jakoś zawsze wolałam Nastulę od Majdana.

1 komentarz: